Zajadanie stresu. Dlaczego w nerwach jemy słodycze i jak jelita mogą pomóc?

Dlaczego nerwy wywołują nagły głód?

Wielu z nas obwinia się za brak silnej woli, gdy po ciężkim dniu pracy automatycznie sięga po czekoladę. Tymczasem zajadanie stresu to w dużej mierze czysta biologia, a nie deficyt charakteru. Kiedy odczuwamy silne napięcie, nasz organizm masowo uwalnia kortyzol. Ten hormon stresu wysyła do mózgu natychmiastowy sygnał o rzekomym zagrożeniu życia. W rezultacie nasze ciało domaga się szybkiego zastrzyku łatwo przyswajalnej energii. Najlepszym i najszybszym jej źródłem są oczywiście cukry proste. Dlatego w chwilach kryzysu rzadko marzymy o misce sałaty, a znacznie częściej fantazjujemy o słodkich przekąskach. Taki mechanizm dawał naszym przodkom siłę do ucieczki przed drapieżnikiem. Niestety, w dzisiejszym biurowym świecie prowadzi on jedynie do problemów metabolicznych i wyrzutów sumienia.

Jelita jako drugie centrum dowodzenia

Zrozumienie tego mechanizmu to jednak dopiero połowa sukcesu. Aby skutecznie powstrzymać zajadanie stresu, musimy spojrzeć w kierunku naszego brzucha. Oś jelito-mózg to niezwykle fascynująca autostrada komunikacyjna, która łączy układ pokarmowy z ośrodkowym układem nerwowym. Naukowcy od dawna wiedzą, że to właśnie w jelitach produkowane jest nawet dziewięćdziesiąt procent naszej serotoniny. Jest to tak zwany hormon szczęścia, który bezpośrednio odpowiada za nasz nastrój i poczucie wewnętrznego spokoju. Kiedy nasza mikroflora jelitowa jest zrównoważona, poziom serotoniny pozostaje optymalny. W efekcie znacznie lepiej radzimy sobie z codziennym napięciem i rzadziej odczuwamy potrzebę emocjonalnego jedzenia.

Kto naprawdę steruje Twoim apetytem?

Sytuacja drastycznie się zmienia, gdy nasza dieta obfituje w przetworzoną żywność. Cukier stanowi idealną pożywkę dla patogennych bakterii w naszych jelitach. Te niekorzystne drobnoustroje potrafią wręcz wysyłać sygnały do mózgu, domagając się kolejnej porcji słodyczy. Co więcej, przewlekłe napięcie niszczy barierę jelitową i prowadzi do bolesnej dysbiozy. Tworzy się zatem błędne koło, w którym stres niszczy jelita, a chore jelita nasilają głód emocjonalny.

Jak naturalnie odzyskać kontrolę nad ciałem?

Przerwanie tego schematu wymaga odpowiedniego wsparcia od wewnątrz. Rozwiązaniem nie są restrykcyjne głodówki, które tylko potęgują frustrację. Prawdziwym kluczem jest mądre odżywienie mikrobiomu. Wprowadzenie do diety wysokiej jakości psychobiotyków pomaga odbudować dobroczynną florę bakteryjną. Odpowiednie szczepy probiotyczne skutecznie obniżają poziom kortyzolu i poprawiają syntezę neuroprzekaźników. Ponadto warto zadbać o posiłki bogate w błonnik, który stanowi doskonały prebiotyk dla naszych dobrych bakterii. Zdrowe i uszczelnione jelita znacznie lepiej radzą sobie z produkcją hormonów regulujących apetyt. Dzięki temu łatwiej nam zachować spokój, a nieodparta ochota na słodycze w nerwowych sytuacjach po prostu naturalnie mija.

kosma_blog (7)
Przewijanie do góry